Reklamy samochodów podczas Superbowl!

Hej, Będzie to historia mrożąca krew w żyłach :-).

Za wielką wodą zwaną Atlantykiem (od tego, że podobno kiedyś na jego środku znajdowała się mityczna wyspa – Atlantyda, ale nie jestem pewien na 100%) znajduję się kraj.

Kraj wielki jak cały nasz kontynent, kraj dumny, kraj wolny i dzielny. Zwie się USA, czyli po naszemu SZA – co należy rozkodować jako Stany Zjednoczone Ameryki (a po angielsku, jakby ktoś nie wiedział United States of America, co fonetycznie można przeczytać Junajted Stejts ow Amerika albo w skórcie Juesowej).

W kraju tym uprawiają pasjami dwie (trzy) dyscypliny sportu. Pierwszą jest Baseball, uproszczona wersja angielskiego krykieta, w które pałkarz musi uderzyć pałką w piłkę, drugą jest Football zwany u nas „amerykańskim”, bo w tychże Stanach nasz Football, zwany w Polsce „Piłką Nożną” (amen) nazywają „Soccer”. Football amerykański jest, nomen omen, uproszczoną wersją angielskiego Rugby, w które gra się na podobnych zasadach ale bez ochraniaczy. I mimo, że gracze w Rugby wydają się twardsi niż czeski fotel (wybijają sobie zęby i krwawią z przeciętych łuków brwiowych) to właśnie tych amerykańskich, cały obłożonych gąbkami i włóknem węglowym, w kaskach zdolnych ochronić ich przed kulą armatnią uważa się za współczesnych gladiatorów. Cóż Ameryka to kraj pozorów, ale nie odmawiam zawodnikom w Juesowej sprawności i męskości.

(Trzecim ulubionym sportem amerykanów jest strzelanie do wszystkiego co się rusza, głównie do siebie nawzajem).

W każdym razie… raz do roku odbywa się tam, jak to mówią jankeskie media „Największe święto sportowe świata” – SUPERBOWL, czyli finał, w którym mierzą się ze sobą dwie najlepsze drużyny w stanach. Oczywiście nie jest to żadne „największe wydarzenie świata”, tylko lokalna, hermetyczna impreza z oglądalnością porównywalną do zwykłego meczu Real Madryd  – FC Barcelona, czyli tzw. „El Classico”. Zresztą zobaczcie na tym oto wykresie:

B8zxgzYCIAEd0B-

Jak widać mniej osób ogląda Superbowl niż finały w krykieta. Ale co ja tam wiem. W końcu jestem tylko psem. Potęga amerykańskiego snu jest jednak tak wielka, że od kilku lat – dzięki internetowi, który sprawił, że glob stał się o wiele mniejszym miejscem – możemy wraz z resztą świata żyć tym co przygotowały amerykańskie agencje reklamowe specjalnie na ten finał. Tak moi drodzy. Bardzo drogie reklamy jednorazowego użytku stały się wręcz wizytówką tej imprezy sportowej. Jak to kiedyś powiedział Bart Simpson – „nie lubię jak reklamy są przerywane tymi nudnymi serialami.” To samo można teraz odnieść do sportu.

Także nie zwlekając – skoro wiecie, że lubię samochody przygotowałem dla was przegląd najlepszych reklam samochodów, jakie zostały wyemitowane podczas tegorocznego Superbowl (kolejność przypadkowa).

  1. Acura (Honda) NSX – What he said:

     

  2. Audi R8 – Commander (ogólnie najlepsza reklama od dawna):
  3. Buick – „Woof” (samochód nieoferowany na rynku europejskim):
  4. Honda Ridgline – A New Truck To Love (nieoferowana, ale świetna reklama):
  5. Hyundai Elantra – The Chase:
  6. Hyundai Elantra – Ryanville:
  7. Hyundai Genesis – First Date (nawet zabawne a samochód ma silnik V8):
  8. Hyundai – Better (ale tych reklam Hyundaia, chyba sponsor jakiś):
  9. Kia Optima – Walken Closet:
  10. Mini – #DefyLabels (bardzo fajna reklama o przełamywaniu stereotypów):
  11. Toyota Prius – Heck on Wheels #GoPriusGo (mam wrażenie, że ta reklama jest akurat strzałem w kolano, bo identyfikuje typowego klienta Toyoty jako samotnego trzydziestolatka z kotem, który pracuje jako korporacyjny księgowy w openspace w budynku biurowym z lat 90.):

     

  12. Buick (Opel) Cascada – Big Game Meets Big Day:
  13. Jeep – 4×4 ever (powinna być wyświetlana pod hasłem #wyjdznaspacer):
  14. Jeep – Portraits (ta reklama sprawiła, że jakbym nie był psem to bym się popłakał):
  15. Prius – The Longest Car Chase (ta akurat jest bardzo śmieszna):

    To już wszystkie reklamy jakie udało mi się znaleźć po wczorajszym finale. Która podobała wam się najbardziej? A może macie jakieś inne ulubione? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach. Ja daję swoją ulubioną reklamę z Superbowl sprzed lat „Welcome Mercedes – Benz”:

Howgh!

Wasz.

Spox

 

Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0

Spox

Submit a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *