Być (ubezpieczonym) jak gwiazda? Da się zrobić!

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 28.02.2019, w kategorii:

Ubezpieczenie samochodu, domu, a nawet życia nie dziwią absolutnie nikogo. A jak poważnie się nad tym zastanowić, w wielu wypadkach jedyne, co może dziwić, to raczej ich brak.  Wciąż jednak istnieje spora grupa ubezpieczeń niecodziennych. Niektóre z nich – z racji wysokości płaconych składek i sum ubezpieczenia – zarezerwowane są dla gwiazd filmu, sportu i estrady.  Jednak nie tylko celebryci potrafią mieć nietypowe ubezpieczeniowe zachcianki – znaleźliśmy dla Was przykłady ubezpieczeń, których sam fakt istnienia może wydawać się dziwny.

Ile kosztuje polisa dla… środkowego palca

Zacznijmy jednak od tego, co tygrysy lubią najbardziej – zawrotnych sum! Gotowi na wstrząs? Tina Turner ubezpieczyła swoje nogi na niebagatelną kwotę 3,2 miliona dolarów. Królowa popu – Madonna – oprócz ustalenia identycznej sumy ubezpieczenia nóg rozszerzyła zakres o biust, warty wg niej 2 miliony dolarów. To niewiele wobec ubezpieczenia swojego głosu, za które Rod Steward zapłacił 6 milionów. Jego z kolei przebił Tom Jones – gwiazdor, który najwyżej ceni swoje… włosy na klatce piersiowej! Dlatego ubezpieczył je na całe 7 milionów dolarów. To jednak i tak niewiele wobec sumy 10 mln dolarów, jaką za polisę chroniącą zęby zapłaciła mało znana w Polsce aktorka – America Ferrera.

Moglibyśmy tak licytować w nieskończoność, więc ograniczmy się do najciekawszych przypadków. Jennifer Lopez ubezpieczyła swój największy atut na 27 milionów USD. I nie, nie jest to głos – chodzi o… pośladki. Warto tu również wspomnieć muzyka The Rolling Stones, Keitha Richardsa, który za najcenniejszą część ciała uznał swój… środkowy palec. Kwota jego ubezpieczenia opiewa na 1,6 miliona dolarów. Jak uzasadnił sam gitarzysta, pokazuje go swoim wrogom na tyle często, że mogliby mu go w końcu złamać.

Znacznie okazalej na tym tle prezentują się gwiazdy sportu. David Beckham pod koniec kariery posiadał ubezpieczenie na wypadek kontuzji, która uniemożliwiłaby mu dalszą karierę, w którym suma ubezpieczenia opiewała na151 milionów dolarów. Christiano Ronaldo ubezpieczył swoje nogi na kwotę ponad 100 mln euro, a Robert Lewandowski – 12 mln euro (czyli ok. 50 mln złotych).

Ubezpieczyć zmysły

Do osobnej szufladki należy wrzucić osoby, które postanowiły ubezpieczyć swoje zmysły, dzięki którym zarabiają. Niejaki Sebastian Michaelis – tester herbat – wycenił wartość swojego najbardziej dochodowego zmysłu – smaku – na równy milion dolarów. Wygląda jednak na to, że herbata to mniej dochodowy napój od kawy, bowiem włoski tester tej ostatniej, niejaki Gennaro Pelliccia, ubezpieczył swój język na kwotę 14 mln dolarów. Podobno za pomocą swoich kubków smakowych jest w stanie wyczuć najdrobniejszą różnicę w tysiącach smaków tego gorącego napoju. Ale przecież mamy też inne zmysły – Ilja Gort ubezpieczył swój nos oraz zmysł węchu na kwotę 5 mln dolarów. Co ciekawe, to również ma związek z napojami – Holender jest koneserem wina. Polisa zabrania mu m. in. uprawiania boksu, „oddychania ogniem”, asystowania cyrkowcowi rzucającemu nożem czy… popełnienia samobójstwa. Na koniec przedstawiamy polisę, która nie tyle chroni zmysły, ile raczej skutek odejścia od nich. Hotel Royal Falcony w Wielkiej Brytanii wykupił polisę, która zabezpiecza jego gości na wypadek śmierci lub utraty zmysłów, spowodowanych przez pojawiające się w okolicy zjawy.

Najbardziej nietypowa polska polisa

Ochrona wychowawcy kolonijnego na wypadek zajścia w ciążę podopiecznej w trakcie kolonii – to prawdopodobnie najbardziej nietypowa polisa, jaka kiedykolwiek była dostępna w Polsce. W branży krąży jednak powiedzenie, że jeżeli ktoś wymyśli sobie jakieś zagrożenie, to na pewno znajdzie się firma, która je ubezpieczy. Okazuje się, że niecodzienne polisy ubezpieczeniowe nie są przeznaczone wyłącznie dla wybrańców z wyższych sfer. Jeśli mieszkasz w Polsce i chcesz się poczuć jak celebryta, to warto rozważyć ubezpieczenie wybranej części ciała lub charakterystycznej cechy, np. tonu głosu. Uszkodzenie ciała może czasem zniweczyć czyjąś karierę, a nawet być powodem utraty pracy.

Towarzystwa ubezpieczeniowe oferują tzw. polisy od ryzyk nietypowych. Towarzystwami ubezpieczeniowymi oferującymi na chwilę obecną tzw. nietypowe polisy są przede wszystkim PZU, Warta i ERGO Hestia. To czołówka polskiego rynku i nie dzieje się tak bez przyczyny – proces skonstruowania odpowiedniej umowy jest nie tylko pracochłonny, ale i skomplikowany. Sam pomysł na ubezpieczenie to za mało – problemem dla każdego ubezpieczyciela będzie skalkulowanie ryzyka ubezpieczeniowego. Nie ma też dobrej odpowiedzi na pytanie o koszt takiej polisy. Wszystko zależy od jej zakresu, prawdopodobieństwa ziszczenia się ryzyka i naszej determinacji, aby koniecznie ubezpieczyć to, na czym nam zależy. Jeśli dysponujecie cechą, która jest dla Was szczególnie ważna i zarabiacie dzięki niej pieniądze, przemyślcie to. Nawet jeśli w grę nie będą wchodziły ciężkie miliony.

JN

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

„Wojna cenowa odchudza rynek OC. Ale się kończy” – Rzeczpospolita

„Wojna cenowa odchudza rynek OC. Ale się kończy” – Rzeczpospolita

„Wirtualny policjant” zbiera żniwo

„Wirtualny policjant” zbiera żniwo

Ubezpieczeniowe podsumowanie 2015 roku

Ubezpieczeniowe podsumowanie 2015 roku