Ubezpieczenia z UFK, co dalej?

Piotr Czublun Piotr Czublun
Opublikowano: 03.10.2016, w kategorii:

Z całą pewnością niejeden menadżer zaangażowany w tworzenie i sprzedaż ubezpieczeń z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi zastanawia się nad tym, jaka przyszłość czeka produkty tego typu? Oczywiście jednoznaczna odpowiedź na takie pytanie nie jest możliwa, ale zastanówmy się nad tym, do jakich wniosków może prowadzić analiza warunków, w jakich obecnie oferowane są te produkty.

Otoczenie businessowe

W praktyce dość trudno dzisiaj jednoznacznie zakwalifikować ubezpieczenia z UFK z punktu widzenia ich roli społeczno-ekonomicznej. Trudno wskazać jednoznaczny ekonomiczny cel, dla którego te produkty są w ogóle oferowane. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy po część ponoszą sami ubezpieczyciele, przekazując wiele, niejednokrotnie sprzecznych komunikatów. Z jednej strony uefki pokazywane są jako alternatywa dla innych form inwestowania wolnych środków (fundusze inwestycyjne, lokaty bankowe), a z drugiej strony wskazuje się na ich długoterminowy charakter, nakierowany na oszczędzanie emerytalne. Wiele nieporozumień wywołuje również wrzucanie ubezpieczeń tego typu do jednego worka z polisolokatami (więcej na ten temat pisałem w artykule, „Cała prawda o UKFkach” dostępnym na portalu beinsured.pl).

Nie można też pominąć dość masowej krytyki produktów tego typu w mediach. Niestety, krytyka ta niejednokrotnie niewiele ma wspólnego z faktami i opiera się jedynie na demagogii i powielaniu wielu nieprawdziwych stereotypów. Z drugiej strony jednak, nie sposób odmówić racji tym, którzy podnoszą zarzut tworzenia tego typu produktów często jedynie z myślą o prowizjach pośredników (głównie w kanale bancassurance). Również publicznie wskazywane przykłady misselingu powodują, że dość trudno jest dzisiaj bronić tezy o ważnej roli społecznej, jaką mogą i powinny pełnić uefki, szczególnie w kontekście naszych przyszłych emerytur.

Nie bez znaczenia jest też sytuacja na rynku dystrybucji ubezpieczeń. Dzisiaj, ciągle jeszcze to sieci dystrybucyjne, zwłaszcza duże multiagencje i banki, dyktują warunki, na jakich gotowe są sprzedawać ubezpieczenia. Pozostaje mieć nadzieję, że rosnąca konkurencja i ograniczenia regulacyjne spowodują zmianę podejścia z nakierowanego na wysoki, ale krótko terminowy, przychód na takie, w którym to klient będzie w centrum uwagi i zarówno ubezpieczyciele, jak i dystrybutorzy będą preferować budowanie długotrwałych relacji, kosztem zmniejszenia przychodów w krótkim okresie. W sferze deklaracji można już zresztą usłyszeć wiele głosów potwierdzających zmianę podejścia, ale zobaczymy, czy za deklaracjami pójdą też konkretne decyzje.

Otoczenie polityczne

Bez wątpienia, ubezpieczenia z UFK, wrzucone do jednego worka z polisolokatami, traktowane są przez wielu polityków jako produkty, które właściwie powinny zniknąć z polskiego rynku. Nie wchodząc w dyskusję o tym, czy argumenty polityczne mają sens czy też nie, nie ulega wątpliwości, że to ostatecznie politycy zdecydują, jaka będzie przyszłość tego typu ubezpieczeń w naszym kraju. Zapowiadane dalsze „uszczelnianie” przepisów regulujących wdrażanie i sprzedaż uefek z całą pewnością nie ułatwi poszerzania oferty takich produktów i raczej nie należy spodziewać się zwiększonego przypisu składki z już istniejącego portfela.

Z drugiej strony jednak, ci sami politycy dość głośno deklarują potrzebę rozwoju produktów nakierowanych na gromadzenie oszczędności przez Polaków, zwłaszcza z myślą o naszych emeryturach. W tym celu powołano też specjalną grupę roboczą w ramach Rady Rozwoju Rynku Finansowego przy Ministrze Finansów, w której spotkaniach mam przyjemność uczestniczyć. I w tym też kontekście ubezpieczenia z UFK, z całą pewnością w zmodyfikowanej formie, mają dużą szansę na zaistnienie. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że systemowe rozwiązania, jakie zostaną wypracowane pozwolą na dotarcie z ofertą do szerszego grona Polaków, niż obecnie ma to miejsce w przypadku IKE lub IKZE.

Otoczenie prawne

Otoczenie prawne jest z całą pewnością doskonale znane czytelnikom beinsured. Wielokrotnie pisaliśmy już o wymogach regulacyjnych związanych z tworzeniem i oferowaniem ubezpieczeń z UFK, wynikających, czy to z nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, czy też z Rekomendacji KNF (dot. systemu zarządzania produktem oraz badania adekwatności produktu). Można też mieć pewność, że regulatorzy rynku nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym zakresie.

Przed nami też wdrożenie dyrektywy IDD, która zawiera cały szereg regulacji mających wpływ przede wszystkim na sposób oferowania ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym.

Jak wobec tego może wyglądać przyszłość ubezpieczeń z UKF?

Biorąc pod uwagę opisane wyżej uwarunkowania można chyba założyć, że ubezpieczenia o charakterze inwestycyjnym nie znikną z naszego rynku. Jednakże konstrukcja produktów tego typu z całą pewnością musi ulec zmianie, szczególnie w obszarze przejrzystości i wysokości kosztów ponoszonych przez klienta. Warto też zadbać o jednoznaczny przekaz odnośnie społeczno-ekonomicznej funkcji takich ubezpieczeń. Z całą pewnością dobrze przygotowana i świadomie sprzedana uefka to doskonała oferta do osób poszukujących dodatkowego zabezpieczenia z myślą o emeryturze, czyli w praktyce dla wszystkich Polaków.

Trudno ocenić jaki wpływ na rozwój tego rynku może też mieć oferta firm działających w obszarze Fintech. Kanały directowe, w szczególności Internet, stanowi doskonałe narzędzie do oferowania ubezpieczeń w sposób zgodny z regulacjami i przy minimalnych ryzyku misselingu. Ostatecznie misseling to zawsze jest wynik działania człowieka, a dobrze przygotowany proces sprzedaży on-line może ten czynnik skutecznie wyeliminować, dając też szereg możliwość na przekazanie klientowi wielu wartościowych informacji, koniecznych do podjęcia świadomej decyzji przy wyborze produktu. Szkoda tylko, że ustawodawca i nadzorca nie widzą tych oczywistych zalet kanału Internetowego, mnożąc wymogi, które skutecznie wyłączają ten kanał z dystrybucji ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym. Czy się to komu podoba, czy nie od technologii nie uciekniemy i już za kilka, kilkanaście lat oferowanie jakichkolwiek produktów finansowych poza siecią nie będzie możliwe, bo poza siecią będzie niewielu klientów. Dlaczego zatem nie przygotowywać się już dzisiaj do tego scenariusza, bo ostatecznie, tak jak sektor finansowy nie powinien tracić z oczu oczekiwań i potrzeb klientów, tak też ustawodawca powinien ten trend brać pod uwagę, bo ostatecznie „Hominum causa omne ius constitutum sit”, czyli „Wszelkie prawo ustanawia się ze względu na człowieka”.   

Piotr Czublun
radca prawny/partner

CZUBLUN TRĘBICKI Kancelaria Radców Prawnych Sp p.

zestawienie logo_srodek

 

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

Opóźnia się modernizacja systemu gromadzącego dane o pojazdach i kierowcach

Opóźnia się modernizacja systemu gromadzącego dane o pojazdach i kierowcach

W styczniu znowu wzrosną kary za brak ubezpieczenia OC

W styczniu znowu wzrosną kary za brak ubezpieczenia OC

„2000 zł to rekord OC” – Rzeczpospolita

„2000 zł to rekord OC” – Rzeczpospolita