Blog Ubezpieczeniowy28 czerwca 2017

Szkolne ubezpieczenie NNW wymaga zmian

W poprzednim roku szkolnym doszło do 65 tys. wypadków, to średnio 180 nieszczęśliwych zdarzeń z udziałem dzieci jednego dnia. I choć większość poszkodowanych może liczyć na odszkodowanie w ramach szkolnego NNW, to zazwyczaj jest ono bardzo niskie. Nieodpowiednia wysokość świadczeń to tylko jeden z problemów w szkolnych ubezpieczeniach NNW, na które zwraca uwagę Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy opublikował raport, w którym alarmuje, że szkolne ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków wymagają zmian. Wyjaśniamy 5 problemów wpływających na rozczarowanie rodziców jakością oferty ubezpieczeniowej. Podpowiadamy także, jak wybrać dobre ubezpieczenie NNW, które będzie stanowiło realną ochronę.

1.Zbyt niskie sumy ubezpieczenia

Z kalkulacji przygotowanej przez Biura Rzecznika Finansowego wynika, że przy rocznej składce wynoszącej od 19 do 50 zł suma ubezpieczenia kształtuje się na poziomie od 8 do 15 tysięcy złotych. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że to górny limit odpowiedzialności ubezpieczyciela. Natomiast w zdecydowanej większości przypadków mamy do czynieni z częściowym uszczerbkiem, kiedy ubezpieczonemu przysługuje jedynie część tej kwoty. Dla przykładu, gdy dojdzie do zdarzenia, wskutek którego osoba ubezpieczona złamała łokieć z przemieszczeniem, to w praktyce będzie to oznaczało odszkodowanie w wysokości 1-5% całkowitej kwoty, co wypłatę od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Warto pamiętać, że im wyższa suma ubezpieczenia, tym lepiej dla poszkodowanego, gdyż będzie on mógł ubiegać się o wyższą kwotę odszkodowania. Dlatego zdaniem Rzecznika ubezpieczyciele powinni oferować większe możliwości różnicowania zakresu ochrony i wysokości sum ubezpieczenia w obrębie jednej grupy uczniów. Rodzice zainteresowani pełniejszą ochroną mogą wziąć pod uwagę również zakup indywidualnej polisy NNW, którą można będzie dopasować do indywidualnych potrzeb.

2.Zbyt mało informacji dla klientów

Mit o tym, że „szkolne NNW” jest obowiązkowe jest nadal żywy. W rzeczywistości ani szkoła, ani rada rodziców nie ma prawa żądać opłaty za polisę. Zakup ubezpieczenia jest dobrowolną decyzją rodziców.

Osobną kwestią jest niewielka wiedza na temat samego produktu. Rodzice decydujący się na polisę często nie wiedzą, że nie każde zdarzenie uznawane jest za nieszczęśliwy wypadek (nie należą do nich np. skutki omdlenia) i nie wszystkie obrażenia będą podstawą do wypłaty odszkodowania (np. zwichnięcie stawu czy zerwanie mięśni nie skutkuje wypłatą świadczenia).

3.Niejednoznaczne reguły

Kolejna problematyczna kwestia, na którą zwraca uwagę Rzecznik Finansowy, to konieczność przejrzystego informowania o dokładnym zakresie ochrony dziecka oraz jej ewentualnych ograniczeń. Pożądana byłaby również możliwość porównania ofert różnych towarzystw. Tu jednak trudno mówić o winie ubezpieczycieli, bowiem problem w komunikacji leży raczej po stronie szkoły, która powinna zapewnić możliwość spotkań z przedstawicielami firm i rozmowy o warunkach ubezpieczenia. To ważne, aby rodzice byli świadomi, czego dokładnie mogą oczekiwać po wyborze konkretnej polisy.

4.Ograniczenia w umowach

W raporcie jest mowa także o uchybieniach takich jak odmowa wypłaty zadośćuczynień za wypadki, które miały miejsce „na styku” roku szkolnego i wakacji. Problemem są także nieprecyzyjne zapisy dotyczące wypłaty tzw. świadczenia szpitalnego lub świadczenie z powodu niezdolności do nauki. Zdaniem Rzecznika wypłata tego świadczenia bywa obwarowana warunkami trudnymi do spełnienia, co zmniejsza uprawnienia poszkodowanych.

5.Subiektywna likwidacja szkód

Często spotykaną praktyką jest wypłata świadczeń za uszczerbki zdefiniowane w tabeli załączonej do ogólnych warunków ubezpieczenia. Zdaniem przedstawicieli biura Rzecznika problem w tym, że choć na pierwszy rzut oka taka tabela wygląda na bardzo rozbudowaną, to nie obejmuje wszystkich powszechnie występujących zdarzeń. To z kolei może stanowić podstawę do odmowy wypłaty odszkodowania. Kontrowersje budzi również wypłata świadczeń jedynie na podstawie dokumentacji medycznej, która może zawierać skrótowy i pobieżny opis przyczyn obrażeń. Zdaniem ekspertów taka dokumentacja nie powinna być jedynym źródłem informacji dla ubezpieczyciela.

Mimo listy problematycznych kwestii w szkolnym ubezpieczeniu NNW Rzecznik Finansowy podkreśla, że nie zamierza skłaniać rodziców do rezygnacji z tego ubezpieczenia, ale zachęcić całą branżę do zmiany podejścia do tych produktów.

Szkolną polisę NNW warto posiadać, ale przed decyzją o jej zakupie należy przeanalizować jej warunki i zastanowić się, czy gwarantuje ona dziecku optymalną ochronę i satysfakcjonujące odszkodowanie. Jeśli oferta proponowana przez szkołę nie spełnia oczekiwań, można samodzielnie poszukać ofert indywidualnego ubezpieczenia NNW.

 

MZ

Udostępnij

Tagi

Popularne tagi

+ Rozwiń

MOGĄ SPODOBAĆ CI SIĘ RÓWNIEŻ

Blog Ubezpieczeniowy 28 czerwca 2017

Szkolne ubezpieczenie NNW wymaga zmian

Czytaj dalej
Blog Ubezpieczeniowy 25 listopada 2015

Jakie wybrać ubezpieczenie na narty?

Czytaj dalej
Blog Ubezpieczeniowy 20 listopada 2014

Zwycięzcy konkursu wyłonieni!

Czytaj dalej

Porównuj i oszczędzaj!

Mądrze wybieraj ubezpieczenie: komunikacyjne, nieruchomości, turystyczne, życia i zdrowia. Zadzwoń, wylicz online lub przyjdź do placówki

Sprawdź

Na lotnisku uświadomiłam sobie, że nie mam żadnego ubezpieczenia na podróż. Wyszukałam w tablecie porównywarkę i w ciągu kilku minut miałam polisę na mailu. Polecam Superpolisę w sytuacjach podbramkowych 🙂

Zofia Kwiatkowska z Poznania

Ubezpieczenie mieszkania kupiłam podczas niedzielnych zakupów w galerii handlowej. Agentka dopasowała ubezpieczenie do moich potrzeb. Blisko, szybko i wygodnie 🙂

Iwona Tetelmajer z Pasłęka

Szukając ubezpieczenia na samochód zadzwoniłam na nr 801 000 000. Porównałam oferty kilkunastu towarzystw i kupiłam dużo tańsze OC, niż proponował poprzedni ubezpieczyciel!

Alicja Żuławska z Warszawy