Rynek. Ekologiczny transport miejski – wyzwanie i szansa dla ubezpieczeń

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 30.05.2019, w kategorii:

Według najnowszego raportu PIU, zatytułowanego „Nowa miejska mobilność. Co oznacza dla ubezpieczeń?”, urządzenia transportu osobistego (UTO) – współdzielone rowery miejskie czy hulajnogi elektryczne do wynajęcia – stają się powszechniejącym widokiem dla mieszkańców polskich miast. I nie tylko – analizy McKinsey & Company pokazują, że globalny rynek nowej mobilności w 2030 r. będzie wart 4,3 bln dolarów. Jakie wyzwanie stanowi to dla polskiego rynku ubezpieczeń?

Popularność UTO to efekt m.in. rosnącej świadomości ekologicznej, skłaniającej nas do rezygnacji z samochodu, dodatkowo stymulowanej przez szybki rozwój technologiczny (m.in. postęp w technologii akumulatorów litowo-jonowych). Zaletą UTO jest możliwość pozostawienia pojazdu w dowolnym punkcie, zakończenia podróży oraz efektywność na krótkich dystansach. Dzięki temu mieszkańcy miast są w stanie szybko pokonać tzw. ostatni kilometr, czyli odcinek łączący miejsce docelowe np. ze stacją komunikacji miejskiej.

Prawna regulacja tego obszaru to bardzo pilna kwestia, a jej unormowanie pozwoli wg PIU na zaoferowanie odpowiednich produktów ochronnych. Według dyrektywy UE 168/2013, UTO to pojazdy osiągające prędkość do 25 km/h oraz moc do 250 W.  Nie podlegają one homologacji, więc nie dotyczy ich również obowiązek posiadania numerów rejestracyjnych, a ich użytkownicy nie muszą mieć prawa jazdy czy OC.

Wyraźnie brakuje jednak jednolitych regulacji, które określałyby, jakie przepisy ruchu drogowego powinny być stosowane do UTO. Przekłada się to na brak odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej. Regulaminy wypożyczalni z reguły przerzucają na użytkowników odpowiedzialność wynikającą z wypadków, tymczasem wg raportu PIU użytkowanie UTO stwarza duże ryzyko wypadku. To efekt kilku czynników, m.in. wysokiej prędkości urządzeń i dynamicznego przyśpieszenia, braku znajomości sprzętu czy pieszych nieprzyzwyczajonych do ruchu tych pojazdów. Według przytoczonych w dokumencie danych dotyczących wypadków z udziałem hulajnóg, przyczyną 80% tego typu zdarzeń był upadek, w 11% – kolizja z elementem infrastruktury drogowej, a 9% – z poruszającym się pojazdem. Do najpowszechniejszych urazów zaliczamy złamania kości (40%), urazy głowy (32%) oraz skaleczenia i skręcenia (28%). Wstępna analiza wskazuje na potencjalnie znacznie wyższą wypadkowość hulajnóg elektrycznych w porównaniu z rowerami miejskimi, sięgającą np. w USA nawet 25-krotności!

Ryzyka związane z UTO (szkoda na zdrowiu lub mieniu osoby trzeciej lub użytkownika maszyny, jego uszczerbek na zdrowiu, kradzież pojazdu) i częstotliwość występowania zdarzeń o charakterze szkodowym zapewniają duży potencjał rozwoju ubezpieczeń dla użytkowników pojazdów oraz firm działających w tym sektorze. Zdaniem autorów raportu, warunkiem istnienia UTO są: zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego i odpowiednie regulacje prawne, biorące pod uwagę dużą liczbę nowych typów urządzeń mobilnych. Trzeba zdefiniować obszary, po których takie pojazdy mogą się poruszać, oraz limity prędkości. Autorzy raportu przyznają, że w ofertach klasycznych ubezpieczycieli obecnie brak polis OC/AC/NNW przeznaczonych wyłącznie dla użytkowników UTO. Odszkodowanie w razie wypadku może zapewnić jedynie OC w życiu prywatnym – warto zapamiętać tę informację na wypadek rozmów z klientami korzystającymi z UTO. 

JN

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

„Ubezpieczenia OC zapewne zdrożeją, ale obsługa ma być lepsza” – Gazeta Lubuska

„Ubezpieczenia OC zapewne zdrożeją, ale obsługa ma być lepsza” – Gazeta Lubuska

„Design Thinking w ubezpieczeniach i finansach” – Gazeta Ubezpieczeniowa

„Design Thinking w ubezpieczeniach i finansach” – Gazeta Ubezpieczeniowa

Wsparcie dla schroniska dla zwierząt

Wsparcie dla schroniska dla zwierząt