Ubezpieczenie wynajmowanego mieszkania

Polisy mieszkaniowe przestają być wyłączną domeną ich właścicieli. Z obserwacji towarzystw ubezpieczeniowych wynika, że coraz częściej ubezpieczenie mieszkania kupują także

Beata Czaplicka Beata Czaplicka
Opublikowano: 28.05.2015, w kategorii:

Polisy mieszkaniowe przestają być wyłączną domeną ich właścicieli. Z obserwacji towarzystw ubezpieczeniowych wynika, że coraz częściej ubezpieczenie mieszkania kupują także lokatorzy. W takim przypadku ochrona obejmować powinna nie tylko sam lokal, ale także ruchomości należące na najemcy – meble i sprzęty, które znajdują się w mieszkaniu.

Jeśli nieruchomość jest wynajmowana o ochronie ubezpieczeniowej powinien pomyśleć zarówno jej właściciel, jak i lokator. Bowiem każdy z nich ma w tym interes.

Właściciel ubezpiecza sam lokal, wszystkie znajdujące się w nim elementy oraz posiadane i pozostawione na czas wynajmu ruchomości. Natomiast lokator powinien wykupić polisę chroniącą przedmioty, które do tego mieszkania zostały przez niego wniesione, np. komputer czy meble – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Justyna Szafraniec z firmy ubezpieczeniowej Proama.

fot. Ochrona mienia powinna obejmować także ruchomości domowe.

Polisa dla wynajmowanego mieszkania to niewielki wydatek. Ceny ubezpieczeń dla najemcy zaczynają się już od kilkunastu złotych rocznie. Decydujący się na ubezpieczenie lokator powinien wziąć pod uwagę rozszerzenie ochrony o wszystkie realne ryzyka – zarówno kradzieży, włamania, jak i skutki zdarzeń losowych takich jak pożar czy zalanie. Warto również zadbać o ubezpieczenie OC, które zabezpiecza przed finansowymi konsekwencjami ewentualnej szkody wyrządzonej na przykład w razie awarii i zalania wodą sąsiedniego mieszkania.

 

BC

 

 

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

PZU: liczba szkód po nawałnicach przekroczy 30 tys.

PZU: liczba szkód po nawałnicach przekroczy 30 tys.

Konferencje i nagrody

Konferencje i nagrody

OC znowu w górę – jedna stłuczka i płacisz dwa razy więcej

OC znowu w górę – jedna stłuczka i płacisz dwa razy więcej