Czego uczy nas Dzień Wszystkich Świętych?

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 31.10.2019, w kategorii:

1 listopada to dzień wyjątkowy. I to nie dlatego, że tego rodzaju święto jest tylko raz w roku. Po prostu żadnego innego dnia tak wielu z nas nie poświęca choć kilku chwil na refleksję nad kruchością i przemijalnością życia. Czy znajduje to przełożenie na świadomość ubezpieczeniową? I czy istnieją liczby, których znajomość może pomóc zreflektować się nawet tym mniej refleksyjnym z nas? Zapraszamy do lektury.

 

Rośnie sprzedaż ubezpieczeń zdrowia, spada ubezpieczeń życia  

Szybko, w tempie blisko 25% rocznie, wzrasta liczba wykupionych prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych – według najnowszych danych korzysta z nich już blisko 3 mln osób, świadomych kondycji państwowej służby zdrowia. Gorzej radzą sobie ubezpieczenia życiowe. Tylko ok. 1/3 populacji (zdaniem Polskiej Izby Ubezpieczeń, ok. 28% zdaniem firmy Prudential) posiada polisy na życie, a liczba sprzedanych ubezpieczeń na życie od 3 lat maleje. Wielu fachowców obwinia za ten stan rzeczy wizerunkowe kłopoty ubezpieczycieli, do których przyczyniły się tzw. polisolokaty. Mimo to analiza otoczenia rynkowego dowodzi, że świadomość potrzeb ubezpieczenia życia również rośnie – pozytywnie ocenia je ponad połowa Polaków w wieku 25-45 lat, uznając posiadanie polis na życie za przejaw roztropności i rozsądku. Co wpływa na ten fakt?

 

Wzrost ryzyka nowotworów

Nic tak nie otwiera oczu na realność zagrożeń jak tzw. suche liczby. A te są nieubłagane. Każdego roku ponad 160 tys. z nas dowiaduje się, że ma raka. Już teraz z chorobą nowotworową walczy w Polsce milion osób. Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia do 2025 r. zachorowalność na nowotwory wzrośnie o ponad 25%. Szacuje się, że w pewnym momencie swojego życia zachoruje statystycznie aż co trzeci obywatel naszego kraju! A trzeba pamiętać, że to wcale nie rak jest w Polsce „zabójcą” numer jeden – są nim choroby układu krążenia: każdego roku choroby sercowo-naczyniowe są przyczyną 49% zgonów, a zawał dotyka aż 80 tys. z nas.

 

Polskie drogi

Żniwo zbierane przez wypadki drogowe (31,7 tysiąca zdarzenia, ok. 37,4 tysiąca rannych, 2862 zmarłych – dane za 2018 r.) jest u nas wciąż wysokie. Mimo coraz lepszej infrastruktury w postaci sieci teoretycznie bezpieczniejszych dróg, w wielu kategoriach wciąż okupujemy wstydliwe miejsca na listach ofiar zdarzeń drogowych. Według danych Eurostatu w wypadkach z udziałem pieszych giną u nas 23 osoby na milion mieszkańców. A jak to wygląda na Zachodzie, z którym tak lubimy się porównywać? Dania – 3,5 osoby na milion. Szwecja i Holandia – 3,7.  To przepaść, której nie można tłumaczyć tylko rozplenionym u nas piractwem drogowym, choć to ostatnie ma obecnie wyjątkowo złą passę. Po głośnym wypadku w Warszawie, w którym na przejściu dla pieszych zginął mężczyzna potrącony przez jadące 130 km/h (!) BMW, ponownie ożyła fala głosów wzywających do próby ujarzmienia niezliczonych szeregów nieodpowiedzialnych kierowców. Specjalna dedykacja dla tych czytelników, którym zdarza się „nie zauważać” znaków drogowych: lepiej być 30 minut później, niż 30 lat za wcześnie.

 

Kredyt za polisę

Wpływ na rosnące zainteresowanie Polaków ubezpieczeniami życiowymi mają również kredyty hipoteczne, zabezpieczane tego rodzaju polisami. Wciąż ok. 2/3 mieszkań jest u nas kupowane na kredyt. I choć według Biura Informacji Kredytowej popyt na hipoteki lekko spada, to jednak wnioskodawcy starają się o wyższe kwoty finansowania – i to aż o ok. 25%. To przekłada się na wzrost zainteresowania polisami życiowymi, opiewającymi na wysokie sumy ubezpieczeń.

 

Czy myślimy o przyszłości?

Oprócz wzrostu świadomości duże znaczenie dla sprzedaży ubezpieczeń ochronnych ma również rosnąca siła nabywcza Polaków. Ze statystyk UE wynika, że zamożność polskich rodzin osiągnęła 77 procent średniej unijnej. Rekordowo niskie bezrobocie idzie w parze ze wzrostem wynagrodzeń. Żyjemy coraz dłużej, częściej chorujemy. Obawiamy się konsekwencji utraty zdrowia: niepełnosprawności, niezdolności do pracy, hospitalizacji, zabiegu chirurgicznego.

To pozwala ludziom częściej zastanawiać się na co mogą sensownie wydać pieniądze. Wiele podstawowych potrzeb zostało już zrealizowanych i w naturalny sposób zaczynamy myśleć o swojej przyszłości, która – jak wyżej wykazaliśmy – nie zawsze będzie kolorowa. Dlatego coraz więcej Polaków będzie zainteresowanych zapewnieniem sobie i swojej rodzinie odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej, która zapewni im poczucie bezpieczeństwa na wypadek nieoczekiwanego. I słusznie, bo po prostu warto ją mieć. Warto też pamiętać, że ubezpieczenia życiowe nie są dla nas – są dla naszych bliskich, którzy pozostaną, kiedy nas zabraknie. Pomyślmy o tym, zapalając płomień ku pamięci tych, którzy odeszli.

 

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

Rynek. Ekologiczny transport miejski – wyzwanie i szansa dla ubezpieczeń

Rynek. Ekologiczny transport miejski – wyzwanie i szansa dla ubezpieczeń

Stabilizacja cen OC

Stabilizacja cen OC

Zakończenie współpracy Allianz Polska z Górnikiem Zabrze

Zakończenie współpracy Allianz Polska z Górnikiem Zabrze