2/3 kierowców ukaranych za brak polisy unika opłacenia należności

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 01.10.2019, w kategorii:

Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) wynika, że tylko niespełna 35% kierowców ukaranych za brak OC płaci karę dobrowolnie. Od pozostałych objętych sankcją UFG musi dochodzić pieniędzy w trybie egzekucyjnym.

Eksperci mówią, że unikanie kontaktu po otrzymaniu pisma z UFG o stwierdzeniu braku polisy OC jest najgorszą strategią. Wczesne skontaktowanie się z Funduszem pozwala na uniknięcie dodatkowych kosztów. Te natomiast mogą powstać w wyniku np. windykacji kar za brak OC przez urząd skarbowy.

Kary za brak OC

Wysokość kar za brak OC uzależniona jest od poziomu stawki minimalnej. Zgodnie z przepisami ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych bazowa kara za przerwę w ochronie (wynosząca ponad 14 dni) stanowi w każdym roku dla posiadaczy:   
• samochodu osobowego – dwukrotność najniższego wynagrodzenia,
• samochodów ciężarowych, autobusów i ciągników samochodowych – trzykrotność najniższego wynagrodzenia,
• innych pojazdów, np. motocykli, motorowerów – od 150 do 750 zł.

Wysokość kar w 2019 roku przedstawia poniższa tabela:

Brak OC – co dalej?

Gdy Fundusz stwierdza brak polisy OC, w pierwszej kolejności zwraca się do właściciela pojazdu z prośba o okazanie ważnego OC lub zapłacenie kary w trybie dobrowolnym. Po otrzymaniu takiego pisma należy jak najszybciej na nie odpowiedzieć. Jeżeli w wyznaczonym terminie Fundusz nie uzyska odpowiedzi, prześle kontrolowanemu przypomnienie o konieczności wyjaśnienia sprawy. Jeżeli tym razem również nie uzyska odzewu, średnio po około trzech miesiącach zostaje wszczęta egzekucja, a obowiązek ściągnięcia kary przekazywany jest na urząd skarbowy.

Urząd skarbowy może odzyskać pieniądze np. z rachunków bankowych, nadpłaty podatku dochodowego, z wynagrodzenia lub z nieruchomości. Decyzja o wyborze środka egzekucyjnego należy do urzędu skarbowego, ale najczęściej wykorzystywany jest ten najmniej uciążliwy dla ukaranego, czyli nadpłata podatku.    

Jeśli jednak ta opcja nie jest możliwa lub wymaga zbyt długiego czekania, urząd może zobowiązać pracodawcę do zajęcia części wynagrodzenia lub bank do pobrania należności z konta. Jeśli wszystkie powyższe rozwiązania nie okażą się skuteczne, ukarany może spodziewać się odwiedzin poborcy podatkowego, który zajmie majątek ruchomy.   

Powyższych scenariuszy można uniknąć. Kluczowe jest nawiązanie kontaktu z Funduszem. Ukarany może uzyskać wtedy ulgę w spłacie należności poprzez rozłożenie kwoty na szereg nieoprocentowanych rat. W wyjątkowych sytuacjach można uzyskać decyzję o odroczeniu terminu spłaty.

JN

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

„Ciekawe informacje” – Głos Pomorza

„Ciekawe informacje” – Głos Pomorza

Mówi się w branży…

Mówi się w branży…

Ubezpieczenia dotarły do gdańskiego Madisona

Ubezpieczenia dotarły do gdańskiego Madisona