Polisa na miłość

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 15.02.2019, w kategorii:

14 lutego – popularne Walentynki – to dobra okazja, by (nomen omen) pożenić miłość z ubezpieczeniami. Miłość może mieć różne oblicza. Może być np. bezpieczna, ale czy może być ubezpieczona? Innymi słowy, co możemy ubezpieczyć, kiedy zdarzyło nam się zostać trafionym strzałą Amora? Zapraszamy do lektury naszego miłosno-ubezpieczeniowego poradnika!

Ulotne jak uczucie

Zacznijmy od pierwszej i ostatniej w tym artykule złej wiadomości: samego uczucia (a właściwie tego, że będzie ono trwałe) nie da się ubezpieczyć. Owszem, możecie próbować umówić się ze specjalistami od nietypowych ubezpieczeń, jak np. Lloyd’s of London, ale nawet jeśli się uda, to – umówmy się – tanio nie będzie i prawdopodobnie usłyszycie, że to raczej zadanie dla bukmachera. Miłość była, jest i raczej na pewno będzie zjawiskiem niedefiniowalnym z punktu widzenia ubezpieczeń.

Uczucie – zwłaszcza to mocne – ma jednak to do siebie, że postępuje i to, co z niego wynika, jest już jak najbardziej przedmiotem zainteresowania branży. Ani się obejrzymy, kiedy od sfery uczuć („kochasz mnie?”) zaczniemy z wolna („chciałem ci coś podarować”) zmierzać na terytorium posiadania („wyjdziesz za mnie?”). A posiadanie to majątek. I w ten szybki sposób dotarliśmy na teren, na którym niepodzielnie królują już ubezpieczenia. 

Krótki przegląd ślubnych katastrof

Zacznijmy od… początku, czyli od pierścionka zaręczynowego. Można go ubezpieczyć, ale tylko wtedy, gdy jest – mówiąc językiem OWU – „ruchomością przechowywaną w domu lub w mieszkaniu”.

Przychodzi czas na ślub i wesele. Niezjawienie się fotografa, nieświeży catering czy złamanie nogi przez gościa na schodach do bankietowej sali mogą stać się źródłem poważnych nieprzyjemności, które dobre ubezpieczenie pomoże nam wynagrodzić (wprawdzie tylko finansowo, ale przyznacie – dobre i to!). Za granicą to bardzo popularny przedmiot ubezpieczeń, u nas dopiero raczkujący.

Przykładowo, na amerykańskim rynku wykształcił się tzw. wedding insurance, czyli specjalny typ polisy, która rekompensuje finansowo koszty ewentualnych kłopotów i katastrof w tym szczególnym dniu. Przyszli małżonkowie mogą się ubezpieczyć np. przed chorobą, złą pogodą, nieodpowiednim przygotowaniem kwiatów, a nawet przed zgubieniem obrączek. Wśród zdarzeń, za które ubezpieczycielom zdarzało się wypłacić odszkodowanie, było m.in. niedotarcie gości weselnych wskutek zamknięcia autostrady, zasłabnięcie pana młodego i związane z tym przełożenie ślubu, odwołanie terminu wesela przez właścicieli sali weselnej czy kradzież prezentów ślubnych z samochodu. Ubezpieczenia te znacząco się od siebie różnią, zwykle jednak nie pokrywają kosztów związanych z odwołaniem ślubu przez któregoś z narzeczonych.

Po ślubie wielu z nas rusza w podróż poślubną, którą możemy ubezpieczyć tak jak każdą normalną wyprawę – zwracamy uwagę na zakres ubezpieczenia i miejsce, w które się wybieramy. Warto upewnić się, czy każda forma aktywności, którą zamierzamy wykonywać podczas naszego wyjazdu, jest objęta ochroną – ze względu na duże ryzyko wśród wyłączeń w OWU można odnaleźć dyscypliny, których uprawianie wymaga ponadprzeciętnych umiejętności, odwagi i działania w warunkach dużego ryzyka (uprzedzając pytania co dowcipniejszych czytelników – nie, małżeństwo się do nich nie zalicza).

Na dalszych etapach zakochania można ubezpieczyć pierwsze mieszkanie i samochód, a także przyszłość dziecka. Warto pamiętać, że kompleksowe ubezpieczenie samochodu i mieszkania w pakiecie pozwoli nam zaoszczędzić na składce. To, co zaoszczędzimy można przeznaczyć np. na kwiaty, czekoladki, albo nawet wspólny weekend za miastem (zdziwilibyście się, ile można zaoszczędzić porównując ceny polis!). Czyli, krótko mówiąc, na miłość. Życzymy romantycznych Walentynek!

WT

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

Mówi się w branży…

Mówi się w branży…

MÓWI SIĘ W BRANŻY

MÓWI SIĘ W BRANŻY

Czerwiec 2019

Czerwiec 2019