XXI wiek w ubezpieczeniach: pięć końców, które mogą być nowym początkiem.

Jakub Nowiński Jakub Nowiński
Opublikowano: 26.04.2018, w kategorii:

XXI wiek przynosi zagładę dla wielu dotychczasowych modeli biznesowych. Znany dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik, pokusił się na swoim blogu subiektywnieofinansach.pl o analizę możliwych scenariuszy dla branży ubezpieczeniowej. Co nas czeka w najbliższych latach? Czy to może być złoty czas dla branży?

Pierwsze polisy kupowane przez smartfona, zdalna likwidacja szkód, geolokalizacja – znaki technologicznej rewolucji w polskiej branży ubezpieczeniowej pojawiły się relatywnie niedawno. Powstają nowe narzędzia dla agentów, dzięki którym łatwiej im „uszyć” klientowi ochronę na miarę, oraz zaawansowane systemy antyfraudowe. Usługi ubezpieczeniowe dokładane są do różnych aplikacji mobilnych, często tworzonych przez samych ubezpieczycieli. To ostatnie budzi niezadowolenie agentów, którzy uważają, że sprzedaż ubezpieczeń przez internet i smartfon to dla nich konkurencja – czy słusznie?

Zdaniem Macieja Samcika – nie. Owszem pewne kategorie produktów ulegną modyfikacji, ale to nie znaczy, że agent ubezpieczeniowy przestanie być potrzebny – jego rola jako doradcy może być jednak nieco inna niż dziś: może zostać wealth managerem klienta. Wg dziennikarza wealth manager – a w tej roli najlepiej sprawdzi się właśnie dzisiejszy agent ubezpieczeniowy – to człowiek, który uświadomi nam, jakim majątkiem i potencjałem dysponujemy oraz jakich narzędzi powinniśmy użyć, by ten majątek ochronić oraz efektywnie wykorzystać.

Jest aż pięć szans, które przynosi ubezpieczycielom XXI wiek. Wystarczy, że dostosują swoją działalność do nowych warunków, a będą mogli znacznie łatwiej niż dziś przekonać nas do tego, że przynoszą jedną z najcenniejszych usług, jakie możemy w życiu „kupić” – poczucie bezpieczeństwa. 

Numer 1. Koniec z przezroczystością

Branża ubezpieczeniowa ma opinię nijakiej. Dopóki klient nie musi skorzystać z polisy, jego stosunek do ubezpieczyciela jest obojętny. Przydałaby się odrobina ciepłych skojarzeń. XXI wiek to szansa, by ubezpieczenia przestały być „przezroczyste”.

Numer 2. Koniec ze strzelaniem w ciemno

Dzięki technologiom mobilnym i współpracy z aplikacjami do bankowania, parkowania, pilnowania zdrowia i aktywnego trybu życia, możemy namacalnie zidentyfikować ryzyko ubezpieczeniowe tam, gdzie do tej pory go nie dostrzegaliśmy. Ubezpieczyciele będą w stanie oferować polisy wtedy, gdy będą potrzebne, np. aplikacja dzięki geolokalizacji „widzi” kiedy wyjeżdżamy za granicę i aktywuje polisę. I deaktywuje, kiedy wracamy. Będziemy płacić tylko za czas realnego korzystania z usługi. Ubezpieczyciele po raz pierwszy mogą sprzedać polisę nie wtedy, gdy akurat agentowi uda się dotrzeć do klienta, lecz wtedy, gdy klient będzie tego potrzebował.

Numer 3. Koniec z ubezpieczaniem wyłącznie wszystkiego

Dzięki nowym technologiom i możliwości sprzedawania polis za pomocą smartfonów, wreszcie firmy ubezpieczeniowe mogą zaprezentować alternatywę dla wieloskładnikowych, skomplikowanych polis. Teraz, gdy technologie pozwalają ubezpieczać się zdalnie, można zbudować ofertę ubezpieczeń, które będą dotyczyły tylko tego, na czym klientowi najbardziej zależy, a nie „wszystkiego jak leci”. To nie dotyczy wszystkich ubezpieczeń: przy polisach na życie i na wypadek ciężkiego zachorowania atutem pozostanie kompleksowość.

Numer 4. Koniec z „nieważnością”.

Firmy ubezpieczeniowe po raz pierwszy nie muszą przekonywać klientów, że to, co robią, jest ważne i daje poczucie bezpieczeństwa. W porównaniu z Europą Zachodnią w Polsce świadomość ubezpieczeniowa jest wciąż jeszcze dość niska. Relatywnie duży udział w rynku mają ubezpieczenia obowiązkowe. Ubezpieczamy samochód i mieszkanie, zdrowie i życie już niekoniecznie. Sprzedając ubezpieczenia od ciężkich chorób i nażycie trzeba czasem klienta nastraszyć. Ale w XXI wieku pojawiła się jeszcze jedna kategoria „dóbr” – tożsamość, informacje, dobre imię. Ją będziemy chcieli chronić dobrowolnie, nie trzeba będzie nas ani straszyć, ani przekonywać, że to ważne. Wystarczy zapytać młodego człowieka: „czy chciałbyś stracić wszystko co masz w smartfonie?

Numer 5. Koniec z papierologią

Spisywanie umów ubezpieczeniowych zawsze było trudne i mało przyjemne. XXI wiek wymusi uproszczenie umów i dostosowanie ich do wymagań relatywnie małego ekranu smartfona. Nie wszystko da się jednak zrobić przez urządzenia mobilne. W bardziej zaawansowanych technologicznie od nas społeczeństwach ludzie wracają do agentów – nie wszystko chcemy robić na szybko, przez internet. Zwłaszcza jeśli mówimy o poważnych sprawach, a ubezpieczenia należą do tej kategorii. Dzisiejszy agent ma inne możliwości niż kiedyś – dysponuje innowacjami technologicznymi.

A co z tego wszystkiego wyniknie? Zdaniem Macieja Samcika duża zmiana w naszej świadomości. Era mobilności przyniesie ubezpieczycielom i agentom szansę, by wyjść z cienia i towarzyszyć w życiu klienta nie tylko w tych krótkich chwilach, gdy kupuje on polisę lub likwiduje szkodę.

JN

Polecane wpisy z tej kategorii

Popularne tagi

Mogą spodobać Ci się również

Co można dodać do OC?

Co można dodać do OC?

Dialog sposobem na sprzedaż

Dialog sposobem na sprzedaż

Wyrwa w jezdni i… uszkodzone auto. Jak ubiegać się o odszkodowanie ?

Wyrwa w jezdni i… uszkodzone auto. Jak ubiegać się o odszkodowanie ?